Zasadniczą zaleta systemu aukcyjnego – prowadzi do znaczącego spadku kosztów wsparcia poprzez stymulację konkurencji.

Od 1 stycznia 2016 r. w Polsce miał funkcjonować system wsparcia odnawialnych źródeł energii w oparciu o kontrakty różnicowe w systemie aukcji, jednak "pomimo oczekiwań branży i zapewnień rządzących" wejście w życie przepisów rozdziału 4. ustawy o OZE odroczono do 1 lipca 2016 r.

Foto 1752, System aukcyjny fotowoltaikaPSES przypomina, że równocześnie najwięksi gracze na rynku OZE w Europie – Niemcy, Francja i Wielka Brytania – wdrożyły systemy aukcyjne i przeprowadziły od początku 2015 roku w sumie 6 aukcji.

– System aukcyjny pomimo wielu wad, ma jedną zasadniczą zaletę  prowadzi do znaczącego spadku kosztów wsparcia poprzez stymulację konkurencji. Ponadto system aukcyjny pozwala na kontrolę przyrostu zainstalowanej mocy, a także dzięki wprowadzaniu koszyków mocy daje szansę skutecznego udziału w aukcji małym i średnie przedsiębiorstwom – komentuje PSES. – Zalety systemu aukcyjnego doskonale ilustrują przykłady naszych partnerów w Unii Europejskiej. W Niemczech jak i we Francji na przestrzeni ostatniego roku cena za energię elektryczną oferowana w aukcjach dla naziemnych instalacji fotowoltaicznych zmalała o ponad 20 proc.

– Naturalnie jednym z czynników powodującym tak duże spadki wartości ofert w aukcjach jest również dynamiczny spadek cen technologii PV, niemniej jednak konkurencja i zdolność szybkiego dostosowania się do warunków rynkowych jest kolejnym walorem systemu aukcyjnego – wskazuje Jakub Charaszkiewicz, członek Rady Programowej Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Słoneczniej (PSES). 

PSES informuje, że w przypadku aukcji dla PV we Francji zostały one zdominowane przez rodzime podmioty z branży PV, którym przyznano ponad 90 proc. z całkowitej mocy 800 MW będącej przedmiotem aukcji, a dodatkowo zapewniono, że ponad 80 proc. urządzeń zastosowanych w realizowanych projektach będzie produkowanych we Francji.  

Polecamy również: Instalacje prosumenckie rozwój

 Wynika to z faktu, że oprócz oferowanej ceny za energię elektryczną, francuskie władze w projektach premiują niską emisję dwutlenku węgla, jak również ich wkład w badania i rozwój, innowacje oraz zatrudnienie we Francji. Francja po raz kolejny w wyrafinowany sposób omija ograniczenia w promowaniu "lokalnej produkcji" w postępowaniach przetargowych w ramach Unii Europejskiej  poprzez dodatkowe kryteria oceny, certyfikację jak i biurokratyzacje procesu). Patriotyzm gospodarczy, o którym tak dużo mówimy w Polsce, we Francji wdrażany jest od wielu lat – komentuje PSES. 

W 2015 r. Francja uchwaliła Energy Transition Act, przyjmując cel 40 proc. produkcji energii z OZE do 2030 r. głównie bazującej na rozporoszonej fotowoltaice, a także zakładając stopniowe odejście od energetyki jądrowej. To plan stworzenia branży fotowoltaicznej we Francji (podobnie jak historycznie branży energetyki atomowej) ze 100 000 miejscami pracy w ciągu 3 lat oraz wdrożenia systemu aukcyjnego – 4,3 GW w energetyce słonecznej w ciągu 3 lat. Francuskie firmy wygrywają 90 proc. aukcji – w tym firmy Engie (dawniej GDF), Quadron czy Urbasolar. – Dzięki przemyślanym działaniom ustawodawców Francja buduje globalnych "championów" – komentuje Polskie Stowarzyszenie Energetyki Słoneczniej.

Źródło: www.gramwzielone.pl

Komentarz do artykułu


W górę