Ustawa o OZE zmieni zasady sprzedaży energii z domowych mikroinstalacji

Polska Agencja Prasowa informuje, powołując się na projekt przygotowanej przez Ministerstwo Energii nowelizacji ustawy o OZE, że nowe regulacje całkowicie zmienią – jeśli w takiej formie zostaną przyjęte przez parlament – zasady sprzedaży energii z domowych mikroinstalacji OZE.

Foto 1754, Ustawa mikroinstalacje zasadyZgodnie z obecną wersją ustawy o OZE prosumenci posiadający najmniejsze instalacje o mocy do 10 kW mieliby otrzymać od 1 lipca br. prawo do sprzedaży nadwyżek energii po stałych, gwarantowanych taryfach.

Teraz PiS, mimo, że rok temu sam zagłosował za przyjęciem systemu taryf gwarantowanych w ustawie o OZE, chce ten system wsparcia dla najmniejszych producentów zielonej energii wyrzucić do kosza.

Według informacji podawanych przez PAP, w projekcie nowelizacji ustawy o OZE w zakresie systemu wsparcia dla prosumentów znajdą się regulacje, o których Ministerstwo Energii informowało już wcześniej, a którym sprzeciwiali się przedstawicie branży OZE.

Według nowej koncepcji resortu energii, prosumenci mają produkować energię „dla siebie, a nie dla zysku”. ME proponuje wprowadzenie autorskiej wersji systemu bilansowania energii wprowadzonej do sieci przez prosumenta z energią przez niego pobraną. W przypadku mikroinstalacji o mocy do 7 kW za każdą wprowadzoną do sieci 1 kWh energii prosumentowi ma przysługiwać prawo do odebrania za darmo 0,7 kWh energii od swojego operatora. W przypadku mikroinstalacji większych od 7 kW ten współczynnik ma zmaleć do 0,5 kWh energii pobieranej z sieci, a w przypadku mikroinstalacji sfinansowanych przy wsparciu środków publicznych prosumentowi ma przysługiwać prawo do odebrania już tylko 0,35 kWh energii.

Polecamy również: Ustawa OZE działalność gospodarcza

– W ten sposób prosument nie ponosi opłat związanych z dostarczeniem do niego energii elektrycznej w okresie, gdy jego zużycie jest większe od bieżącej produkcji w mikroinstalacji z uwagi na fakt, iż korzysta ze swojej, „zmagazynowanej” energii – PAP cytuje uzasadnienie projektu nowelizacji.

Korzystną zmianą w zasadach funkcjonowania mikroinstalacji prosumenkich, którą wcześniej sygnalizowało ME i którą poparła branża OZE, ma być poszerzenie katalogu prosumentów o nowe podmioty, w tym firmy, kościoły czy jednostki zarządzane przez samorządy.

Ministerstwo Energii ma też wprowadzić gruntowne zmiany w systemie wsparcia, z którego skorzystają większe inwestycje, czyli systemie aukcyjnym. Minister energii Krzysztof Tchórzewski uzasadniał ostatnio, że powodem zmian w systemie aukcji jest fakt, że dotychczasowe zasady tego systemu premiować miały w jego opinii głównie farmy wiatrowe, a rząd chce zdywersyfikować katalog beneficjentów aukcji.

W nowym systemie ma się pojawić podział na dodatkowe koszyki aukcyjne, a premiowane mają być – według PAP – głównie technologie charakteryzujące się stabilną produkcją energii.  Jeden z podziałów ma dotyczyć  źródeł charakteryzujących się stopniem wykorzystania większym niż 4000 MWh/MW na rok, kolejne wyszczególnione grupy obejmą: źródła wykorzystujące odpady poprzemysłowe i komunalne, pochodzenia roślinnego i zwierzęcego, źródła w przypadku których emisja jest większa niż 100 kg/MWh, a także źródła eksploatowane przez mikro- lub makroklastry energii. Zachowany ma być ponadto podział na koszyki mocowe do 1 MW i powyżej 1 MW.

Mikro- lub makroklaster ma być definiowany jako „cywilnoprawne porozumienie, do którego mogą przystąpić zarówno osoby fizyczne, prawne, jak i jednostki nieposiadające osobowości prawnej, jednostki naukowe, jednostki badawczo-rozwojowe lub jednostki samorządu terytorialnego”, a jego celem ma być „wytwarzanie i równoważenie zapotrzebowania lub obrót energią z OZE, ale i z innych źródeł lub paliw, w ramach jednej sieci dystrybucyjnej, w ramach gminy lub powiatu (za PAP)”. Mikroklaster miałby obsługiwać mniej niż dziesięć tysięcy odbiorców przyłączonych do takiego systemu dystrybucyjnego, a makroklaster mniej niż pięćdziesiąt tysięcy odbiorców.

W aukcjach ma się pojawić też możliwość realizacji projektów hybrydowych, złożonych z kilku źródeł OZE. W tym celu do ustawy ma być wprowadzona nowa definicja instalacji hybrydowej określonej jako„zespół co najmniej dwóch OZE, różniących się stopniem dyspozycyjności (za PAP)”.

Kolejną nowością ma być wprowadzenie definicji biomasy lokalnej, która byłaby pozyskiwana w promieniu maks. 300 km od miejsca jej wykorzystania.

Wpisanego dotychczas do ustawy o OZE Operatora Rozliczeń Energii Odnawialnej, który ma zarządzać rozliczeniami w systemie aukcyjnym, ma teraz zastąpić spółka o nazwie Zarządca Rozliczeń S.A.

Zgodnie z zapowiedziami Ministerstwa Energii, nowy system wsparcia miałby wejść w życie od 1 lipca br., jednak do tego czasu musi jeszcze zostać przyjęty przez parlament i zyskać podpis prezydenta, a na razie nie opublikowano jeszcze projektu proponowanej nowelizacji. Na jej procedowanie w parlamencie i konsultacje z rynkiem OZE pozostaje więc niewiele czasu. 

Źródło: www.gramwzielone.pl

Dyskusja

  1.    Andrzej

    07. 08. 2016, 22:19

    I dlatego właśnie nie opłaca się instalować fotowoltaiki ponieważ nowa ustawa zpowodowała że czas zwzwrotu inwestycji za instalacje z 10 lat wskoczył na 20 do 25 lat. Nie wiem jak inni ala ja nie zainwestowałbym w cokolwiek co zwróciłoby mi się po 20 latach. Jednym słowem kopcenie węglem dalej się opłaca.

    Reagować

Komentarz do artykułu


W górę